Cała Polska Rowerowa.pl - portal kolarski i rowerowy

Marek Bobakowski: Wojna niszczy wszystko. Nie chcę w tym uczestniczyć

Marek Bobakowski: Wojna niszczy wszystko. Nie chcę w tym uczestniczyć

Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam! Podzielone - jak polskie społeczeństwo - środowisko kolarskie nie rozumie, że można być niezależnym i obiektywnym. To przykre.
Tekst przeczytasz w ok. 2 minuty, 49 sekund
Marek Bobakowski: Wojna niszczy wszystko. Nie chcę w tym uczestniczyć
Udostępnij artykuł

Po ogłoszeniu decyzji, że będę publikował w portalu Rowerowa.pl, odebrałem kilkanaście telefonów i maili. Zdecydowana większość moich rozmówców miała mi za złe, że - zacytuję z pamięci - „będę chodził na pasku Polskiego Związku Kolarskiego”. I to wcale nie jest najgorsze. Mam grubą skórę, nie takie niesprawiedliwe oceny mnie spotkały w trakcie dotychczasowej pracy zawodowej. Nie przejąłem się.

Najgorsze jest to, że ci ludzie nie rozumieją (a może nie chcą zrozumieć?), że nie trzeba opowiadać się po jednej ze stron konfliktu (właściwie to dziennikarz nie może tego robić!), że nie musisz być „Pomarańczowy” lub „Czerwony”. Ich całym życiem jest ciągły konflikt, ciągły atak na rywala, ciągła wojna. Wojna, która niszczy wszystko.

Moi nauczyciele zawodu (katowicki „Sport” - tutaj zaczynałem) wpajali mi jedną, podstawową zasadę dziennikarstwa: bądź obiektywny. I taki jestem. Jak dramatyczne błędy popełniał Dariusz Banaszek, to o tym pisałem. Jak nie podobały mi się decyzje Dariusza Miłka, wtedy krytyka polała się na jego CCC Team. Dalej. Janusz Pożak? Przecież złamał prawo (co potwierdziło ministerstwo sportu) składając fałszywe oświadczenie. Też o tym pisałem na łamach WP SportoweFakty. Obecny prezes PZKol - Krzysztof Golwiej - nie ukrywam, że jest za miękki do prowadzenia związku sportowego. Zupełnie sobie nie radzi.

To nie koniec. Kiedy Rowerowa.pl (którą współtworzy wiceprezes PZKol - Tomasz Kramarczyk) publikowała oficjalne związkowe komunikaty i dokumenty jeszcze zanim te pojawiały się na stronie internetowej związku, również podnosiłem raban, aby powstał system równego dostępu wszystkich mediów do informacji. Tak, tak, skrytykowałem właśnie tego Kramarczyka, który teraz zaprosił mnie do współtworzenia Rowerowej.pl i użyczył mi miejsca w tym serwisie.

Jak należy chwalić, to chwalę. Kiedyś za wchodzący w życie program szkółek dla dzieci, potem za zaproszenie Orlenu do polskiego kolarstwa, w końcu za to, że ostatnio pojawiła się szansa, że PZKol będzie miał w miarę ogarnięte dokumenty finansowe i będzie mógł złożyć oficjalne sprawozdania.

Będę starał się tutaj pisać: o fajnych pomysłach, o historii, o naszych legendarnych zawodnikach, o promocji kolarstwa, a szerzej jazdy na rowerze, o rozwoju tego sposobu na spędzanie wolnego czasu wśród Polaków, o pozytywnych trendach, o tym, że na polskich drogach jest nas coraz więcej. Nas, rowerzystów.

A jak będzie trzeba to skrytykuję i zaapeluję o pokój. Bo ja nie jestem ani „Pomarańczowy”, ani „Czerwony”, jestem dziennikarzem, jestem rowerzystą, jestem kibicem całego polskiego kolarstwa.

PS. Kilka dni temu w programie Hejt Park na Kanale Sportowym wziął udział Stanisław Aniołkowski. Z przerażeniem obserwowałem to, co działo się w social mediach. Ludzie, którym niby (tak deklarują wkoło) zależy na dobru polskiego kolarstwa, zacierali ręce, że Staszek „pojedzie” z działaczami, że nie będzie się „gryzł w język”, że „zaora” system. Użyję słów klasyka: Jezus Maria! Ludzie opamiętajcie się, przeczytajcie jeszcze raz to, co tam pisaliście i zastanówcie się czy aby na pewno chcecie silnego polskiego kolarstwa. Amen.

Marek Bobakowski, dziennikarz WP SportoweFakty

Czytaj więcej

© Copyright 2019-2020 Rowerowa.pl. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Wykonanie i obsługa portalu weboski.pl