Cała Polska Rowerowa.pl - portal kolarski i rowerowy

Kupić rower teraz, czy czekać do przyszłego roku? Ceny mogą jeszcze wzrosnąć?

Kupić rower teraz, czy czekać do przyszłego roku? Ceny mogą jeszcze wzrosnąć?

Przełom października i listopada to w ostatnich latach był idealny czas, aby kupić nowy rower w rozsądnej cenie. Koniec sezonu zawsze przynosił wiele promocji. Przecież sklepy nie chciały zostawać na zimę z pełnymi magazynami. A teraz?

Tekst przeczytasz w ok. 3 minuty, 27 sekund
Kupić rower teraz, czy czekać do przyszłego roku? Ceny mogą jeszcze wzrosnąć?
fot. pexels.com

Udostępnij artykuł

Świat postawiony na głowie

Żyjemy w bardzo dziwnych czasach - również dla branży rowerowej. Najpierw zaatakowała nas pandemia koronawirusa i pojawiły się problemy z dostępnością części. Kolejne lockdowny (dotkliwe zwłaszcza w Azji, gdzie części rowerowe są zazwyczaj produkowane) storpedowały pracę fabryk, komplikowały transport, niszczyły cały łańcuch dostaw.

Kiedy już żegnaliśmy się z koronawirusem i na horyzoncie było widać słońce, w Ukrainie rozpoczęła się wojna. Wojna wywołała potężną inflację, która tak naprawdę dopiero się rozkręca. A wzrost cen uderza nie tylko w konsumentów, ale i w producentów. Znów wszystko zostało postawione na głowie.

Tak naprawdę od wiosny 2020 roku, aż do teraz, zakup roweru to spore wyzwanie. Najpierw rowerów zabrakło (pisaliśmy o tym w Rowerowej TUTAJ) , a teraz są drogie. Co robić?

Wielkie promocje? Nie w tym roku

Koniec sezonu kolarskiego (czyli w Polsce mniej więcej przełom października i listopada) to zawsze idealny czas na „łowy”. Sklepy rowerowe zazwyczaj ogłaszają promocje, aby pozbyć się towaru przed zimą. Część dlatego, że zimą zajmuje się sprzedażą nart (to bardzo częste połączenie w naszym kraju), a część dlatego, że przygotowuje miejsce na nowy sprzęt, na kolejny rok.

Czy tym razem - w 2022 roku - możemy liczyć na wielkie promocje? Niestety, nie możemy.

Po pierwsze dlatego, że sklepy nie mają nadmiaru rowerów. Owszem, jest o wiele lepiej niż w 2020 i 2021 roku, ale do ideału jeszcze sporo brakuje.

- Zwiększone zainteresowanie zakupem dwóch kółek wciąż powoduje problem z dostawami komponentów, stanowiących podstawowy budulec rowerów, czego konsekwencją są opóźnione dostawy. W naszym przypadku dysponujemy o około 30 proc. mniejszymi zapasami niż przed rokiem - mówił mi wiosną 2021 roku, Rafał Gębara, dyrektor Sportów Rowerowych w Decathlon Polska.

Te zapasy obecnie są o wiele większe, ale… Sytuacja międzynarodowa jest bardzo niepewna. Nie wiadomo, co przyniosą kolejne miesiące. Sklepy nie spieszą się więc z wyprzedażą zalegającego na półkach sprzętu.

Nie czekać do wiosny

Owszem, sytuacja jest lepsza niż jesienią 2020 i 2021 roku. Wtedy rowerów praktycznie nie było. Teraz są. Oczywiście w mocno okrojonej liczbie, ale jednak da się coś upolować. Problem tylko w tym, że ceny są potężne.

Specjaliści szacują, że cena rowerów wzrosła w ostatnich trzech latach nawet o… 60-80 procent. A to przecież dane jeszcze sprzed rozpędzającej się inflacji. Myślę, że wiosną dopiero zobaczymy efekt rozlewającego się po całym świecie wzrostu cen energii czy paliw. Efekt, który wywinduje również ceny rowerów. I to nie tylko nowych. Ale także tych, które już zalegają w magazynach.

Dlatego nie będzie niczym ryzykownym stwierdzenie, że zakup roweru teraz - jesienią 2022 - będzie o wiele bardziej opłacalny niż wiosną 2023 roku. Nie tylko ze względu na „sezonowość”, ale głównie z powodu inflacji.

Nowe modele (rocznikowo 2023) mogą osiągnąć ceny katalogowe na niespotykanym dotąd poziomie.

Taniej nie będzie

Należy podkreślić, że powyższy artykuł dotyczy głównie rowerów ze średniej i wysokiej półki. Kryzys w nieco mniejszym stopniu dotknął sprzętu masowego, czyli tego najtańszego. Można bez większych problemów kupić obecnie „jakikolwiek” rower górski czy miejski. I ta cena nie będzie kosmiczna.

Chociaż… I tak będzie sporo wyższa niż dwa, trzy lata temu. Przykład? W 2019 roku podstawowy rower szosowy w Decathlonie można było kupić za ok. 1099 zł (czasami były lokalne promocje). Teraz? Ten sam sprzęt kosztuje 1699 zł. To wzrost o ponad 50 proc. Sporo.

A można się spodziewać, że wiosną 2023 ta cena jeszcze może podskoczyć. 1899 zł? Czemu nie?

Koronawirus, inflacja, a za chwilę być może recesja. Ratujmy się przed skutkami tych wszystkich „plag”, jak się da. Kupujmy mądrze. Kupujmy głową, a nie sercem. Przeliczmy zawsze kilka razy, czy oferowana nam cena jest rzeczywiście atrakcyjna. Ale kupujmy. Taniej nie będzie.

Marek Bobakowski, dziennikarz WP SportoweFakty

Powiązane artykuły

Czytaj również

Reklama

otulacz woombie
sklep wędkarski
logistyka transgraniczna

© Copyright 2019-2022 Rowerowa.pl. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Wykonanie i obsługa portalu weboski.pl