Cała Polska Rowerowa.pl - portal kolarski i rowerowy

Rafał Majka: Bardzo chciałbym już się ścigać! - wywiad

Rafał Majka: Bardzo chciałbym już się ścigać! - wywiad

Rafał Majka, kolarz grupy Bora-Hansgrohe, wychowanek Krakusa bbc Czaja Swoszowice, przebywa w swoim domu w Zegartowicach.

Tekst przeczytasz w ok. 3 minuty, 41 sekund

Udostępnij artykuł

Jak pan trenuje w czasach, gdy jest to kolosalnie utrudnione?

Jeżeli mam krótki trening, to wyjeżdżam, ale blisko domu. W ogóle to trenuję dużo w domu, na trenażerze. Trudno się z tym pogodzić, ale co zrobić? „Pokręcę” 3,5 – 4 godziny, patrzę w telewizor, by jakoś czas minął. Mam też rower MTB, jeżdżę do lasu.

Chyba bardzo trudno pod względem psychicznym znaleźć się w tej sytuacji.

Jest to trudne do ogarnięcia, ale trzeba sobie zdać sprawę, że każdy ma problemy, nie tylko branża sportowa. Sam prowadzę działalność, żona zajmuje się przedszkolami, i wiem, że teraz jest ciężko.

Sportowiec, w dodatku tak aktywny jak pan, ma pewnie gorzej, bo był pan przyzwyczajony do codziennych, regularnych treningów, zgrupowań, wyścigów.

Czasem zajmę się ogrodem, by odejść od myślenia o obecnej sytuacji. Biorę kosiarkę, traktorek, obcinam krzewy i tak schodzi cały dzień. Zrobię coś kolo domu, posprzątam w garażu.

I wreszcie córka ma tatę!

Jedynym plusem tej całej sytuacji jest to, że spędzam czas z rodziną. Jak córka przychodzi do mnie, to jest wielka radość. W życiu nie tylko liczy się kariera, pieniądze. To nie daje szczęścia. Tylko rodzina. Skoro z żoną wytrzymuję tak długo, to znaczy, że jest dobrze (śmiech).

Był czas oczekiwania, co będzie z igrzyskami? Każdy mógł przypuszczać, że zostaną odwołane, ale była niepewność. Jak pan przyjął informację o przeniesieniu na przyszły rok igrzysk?

Bardzo dobrze zrobiono, że przeniesiono igrzyska. Samymi treningami nie dałoby się przygotować dobrze do startu. Trzeba mieć cały plan startowy. Dla każdego sportowca dobrze się stało, sensownie to zostało zrobione. Rozmawiałem na ten temat z trenerem Klękiem i zgodziliśmy się, że bardzo trudno byłoby przeprowadzić igrzyska. Wciąż nie wiadomo, kiedy wystartujemy.

Podkreślał pan, że ma dwa cele na ten sezon – Giro d’Italia i start w igrzyskach olimpijskich. Tego drugiego na pewno nie będzie w tym roku. Jest szansa, że pościga się pan we Włoszech w październiku.

Chcemy, by jak najszybciej skończyła się ta pandemia. Wiele dyscyplin sportu ucierpi. Mówiąc o Giro warto zwrócić uwagę na fakt, że w wysokich górach we Włoszech leży już śnieg. Zawsze można ustalić trasę tak, by wiodła po mniejszych górach, nie trzeba wjeżdżać na Stelvio czy Gavię. We Włoszech jest bardzo dużo ciężkich podjazdów. W październiku można byłoby przeprowadzić wyścig.

Nie miał pan w planach Tour de France. Czy teraz byłby pan skłonny w nim wystartować?

Na pewno fajnie byłoby w nim pojechać. Nie muszę być przecież liderem na ten wyścig. Sam start byłby ważny. Moja drużna będzie chciała wystawić jak najmocniejszy skład. Wielu zawodników z naszego teamu byłoby branych pod uwagę. Chodzi o to, by przejechać, nawet pomóc któremuś z kolegów, by przygotować się do kolejnych imprez. Nawet jak wystąpię, to nie będzie dla mnie docelowa impreza, nastawię się na Giro. Nie ma co zakładać, jak będzie.

Miał się pan pojawić na Tour de Pologne.

Tak. Zobaczymy, jak będzie wyglądał kalendarz startów. Niech to wszystko się już skończy. Wszyscy chcemy już startować, ile można czekać!

Każda branża będzie miała kłopoty finansowe. Jak to wygląda w teamie Bora-Hansgrohe. Obcięto wam kontrakty?

Na razie nie, mamy wypłacane takie pieniądze, jak jest napisane w kontrakcie. Wielki szacunek dla sponsorów. Nie ma ścigania, żadnego marketingu, a wszystko zostało po staremu. Jeśli jednak będzie się ta cała sytuacja przedłużać, to trzeba będzie się liczyć z cięciami. Na razie mieliśmy wypłacony cały marzec zgodnie z zapisami, w kwietniu też raczej tak będzie, ale w maju, skoro nie będzie startów, to mogą być obniżki.

Myśli pan, że ta sytuacja przyniesie zmiany w kolarstwie. Część grup może przestać istnieć, będzie sporo kolarzy na rynku pracy, a mniej teamów.

Tak, tak będzie. Nie tylko w kolarstwie będzie inaczej. W piłce nożnej nastąpią zmiany. Wszędzie są prywatni sponsorzy, którzy tracą.


Jacek Żukowski Gazeta Krakowska, Dziennik Polski

© Copyright 2019-2022 Rowerowa.pl. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Wykonanie i obsługa portalu weboski.pl