Cała Polska Rowerowa.pl - portal kolarski i rowerowy

Stanisław Aniołkowski rozpycha się łokciami w zawodowym peletonie. Pojawiło się światełko w ciemnym tunelu

Stanisław Aniołkowski rozpycha się łokciami w zawodowym peletonie. Pojawiło się światełko w ciemnym tunelu

Oj, rozpycha się łokciami polski kolarz, rozpycha. I to dosłownie. Podczas walki nie finiszach etapów Wyścigu Dookoła Turcji nie daje sobie w kaszę dmuchać. A rywali ma zacnych.
Tekst przeczytasz w ok. 2 minuty, 37 sekund
Stanisław Aniołkowski rozpycha się łokciami w zawodowym peletonie. Pojawiło się światełko w ciemnym tunelu
https://www.facebook.com/tourofturkeyTUR/
Udostępnij artykuł
Od wielu miesięcy wśród polskich kibiców słychać lament: co to będzie, jak Michał Kwiatkowski i Rafał Majka zakończą swoje kariery sportowe (Majka w tym roku obchodzi 32. urodziny, „Kwiato” jest rok młodszy)? Co to będzie, co to będzie? Lament jest wprost proporcjonalny do upływającego czasu. Wielu z nas widzi czarną dziurę, pustkę, kompletną zapaść naszego kolarstwa szosowego. Słusznie?

Po pierwsze, przed nami pewnie jeszcze kilka sezonów z naszymi dwoma asami w zawodowym peletonie. Z tego, co mi wiadomo, a staram się być na bieżąco: ani Majka, ani Kwiatkowski nie udają się na wcześniejszą emeryturę. Jestem przekonany, że obaj nam dostarczą jeszcze kilka pięknych chwil podczas wielkich wyścigów.

Ale fakt: oczywiście trudno zaprzeczać i udawać, że obaj nie będą już młodsi. No i jeździć w nieskończoność też nie będą. Dlatego rozumiem obawy polskich kibiców, choć uspokajam, że mamy jeszcze trochę czasu. Ostatnie nieco słabsze wyniki Kwiatkowskiego (spowodowane głównie kraksą i kontuzją) oraz Majki (on z kolei zmienił ekipę, został pomocnikiem Tadeja Pogacara i na razie nie bardzo może odnaleźć się w tej roli) jeszcze nasiliły kibicowski lament.

I nagle… Trach, bach. Na scenie pojawił się Stanisław Aniołkowski. Aktualny mistrz Polski, były kolarz m.in. CCC Development Team, pojechał na Wyścig Dookoła Turcji i nie przestraszył się światowych legend: Marka Cavendisha (30-krotny zwycięzca etapów podczas Tour de France, były mistrz świata, triumfator Mediolan-San Remo), Andre Greipela (11 zwycięstw w TdF, 7 wygranych etapów na Giro d’Italia czy 4 podczas Vuelta a Espana) czy wschodzącej gwiazdy światowego sprintu - Jaspera Philipsena.

Przepycha się z nimi (ale w ramach przepisów) podczas walki na ostatnich metrach, nie ustępuje, patrzy im prosto w oczy, a na końcu staje na podium. „Aniołek” pokazuje właśnie całemu światu, że jest gotowy wejść do kolarskiej ekstraklasy. I jako sprinter, i jako specjalista od jazdy w klasykach. Przecież zajął szóste miejsce w wyścigu Bredene Koksijde Classic 2021, wyprzedzając wielu specjalistów od wiosennego ścigania.

- Imponuje mi Michał Kwiatkowski - często w wywiadach powtarza 24-letni Aniołkowski. - Jego uniwersalność: potrafi wygrać wyścig jednodniowy, powalczyć w sprincie, ale i zagiąć się na górskim etapie podczas Tour de France i pracować na rzecz swojego lidera.

Kolarz belgijskiej grupy Bingoal - Wallonie Bruxelles zajmuje obecnie bardzo wysokie - 86. - miejsce w rankingu UCI. Z Polaków wyżej jest tylko wspomniany Kwiatkowski. Obecnie sklasyfikowanych jest grubo ponad dwa tysiące kolarzy. Miejsce w pierwszej „100” nie brzmi źle. Zwłaszcza że za plecami ma m.in.: Rui Costę, Alexandra Kristoffa czy Zdenka Stybara.

Trzymajmy kciuki za Staszka - przepraszam za tę frywolność, nie znam go osobiście. Za jego dobre wybory (na razie świetnie, „krok po kroku”, prowadzi swoją karierę, nie rzuca się od razu na głęboką wodę), za spokojną głowę (słyszę od ludzi, którzy go poznali, że jest bardzo poukładanym człowiekiem), w końcu za szczęście, które zawsze jest potrzebne.
Marek Bobakowski, dziennikarz WP SportoweFakty

© Copyright 2019-2021 Rowerowa.pl. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Wykonanie i obsługa portalu weboski.pl